Inside – PS4

Inside, czyli kolejna po Limbo, bardzo dobra gra duńskiego studia Playdead, to połączenie dystopii, wizji Orwella oraz klimatów rodem z Twilight Zone. Napisałem „gra”, ale chyba lepiej pasujące określenie to „doświadczenie o znamionach gry”.

Mały mindfuck.

Bohaterem ponownie jest chłopiec, a rozgrywka ponownie opiera się na tych samych schematach co w Limbo. Nie mam nic przeciwko temu, gdyż pasuje mi taki model rozgrywki, który nie przeszkadza w poznawaniu historii. Jeśli ktoś nie grał w Limbo, to tylko zwrócę uwagę że naszym celem, tak jak w poprzedniu, jest parcie w prawo (jak w rasowych platformerach 2D) unikając niebezpieczeństw na nas czyhających (dobermany, dorośli lub różne pułapki) oraz rozwiązując zagadki (tu coś przesunąć, tam coś pociągnąć). Tym razem grafika jest nieco bardziej kolorowa, ale to nie znaczy że mniej mroczna. Kolory wręcz podkreślają posępną atmosferę, dając nam do zrozumienia że nie zawsze tu było tak strasznie. Okazjonalnie pojawiają się motywy muzyczne, podkreślają zbliżające się niebezpieczeństwo lub pogłębiają atmosferę grozy.

Ja i moi ludzie

Tak jak i w przypadku Limbo, Inside epatuje mrokiem, milczeniem, atmosferą ciągłego zaszczucia oraz wielką tajemnicą, którą odkrywamy wyłącznie dzięki własnym obserwacjom. W grze nie uświadczymy ani grama tekstu czy dialogu – wszystkiego będziemy musieli się domyśleć. Na pierwszy rzut oka, wydawać by się mogło że zostaliśmy przeniesieni do orwellowskiej wizji państwa totalitarnego, w pełni kontrolującego swych obywateli. Widzimy, jak grupa nieszczęśników jest pakowana do samochodu dostawczego i wywożona w nieznanym kierunku, a chłopiec jawi się jako jedyny uciekinier. Niestety z biegiem czasu, ta wersja wydarzeń może uchodzić jako ta mniej straszna. Playdead, postanowiło skonfrontować się z kilkoma ważkimi tematami. Gdzie leży granicy ingerencji Państwa w życie obywateli? Jak daleko możemy posunąć się z eksperymentami naukowymi? To jedne z wielu tematów które przychodzą mi na myśl po skończeniu gry, a na pewno znajdziecie coś więcej. Playdead udało się po prostu stworzyć fabułę bez użycia słów, której interpretacja dostarcza więcej pytań niż odpowiedzi. Pytania te zostają z nami i powodują głębszą refleksje nad otaczającym na światem – i właśnie tu uwydatnia się mistrzostwo Playdead.

Dodaj komentarz